-Posc j±! !!
-A ty to kto?-spytal smok ze zlosliwym usmiechem.
-Nie chodzi o mnie lecz o ciebie. NA KOLANA!!!
-HAHAHA-zasmial sie smok szyderczo.-myslisz ze bede sie klanial przed kims takim jak ty?!!
-wiedz, ze nie lubie sie powtarzac...NA KOLANA!!!!
-Nie!!
-Dobrze wiec...powinienes wiedziec co spotyka stworzenia, ktore nie wykonuja moich rozkazow.
-oj sie boje-smok z sarkazmem. Ja zmienilem sie w wielkiego wodnego smoka dwa razy wiekszego od tego ognistego

"BYE BYE LITTLE BOY"wyszeptalem i zionalem na niego zimna woda, zostala po mnie tylko kaluza. Pare kropel wody unioslo sie w gore i uformowalo na ksztalt wilka. Wskoczylem na maly kamieñ. Wygladalem teraz tak jak zawsze. Smok nie mogl ponownie sie zapalic, byl caly mokry. Ja usmiechnalem sie chytsze i powiedzialem do niego:
-Nie ³adnie jest byc nieposluchnym.-me lapy zaczely plonac zielonym ogniem a ja wypowiedzialem zaklecie-Shöth vertum unikate rumems inifis brigih meih volaris nuhys mah blöth.-Co w jezyku Pirackich Wilkow oznaczalo: " Przybadzcie tu z dna piekiel i wypelnijcie swe przeznaczenie, zabierzcie go do swego ¶wiata". Wtedy w jaskini pojawi³ sie czarny dym z którego wyszly wilcze demony. Byly teraz pod moimi rz±dami, jak zawsze.




Demony otoczyly smoka, on jednak nie mogl ich spalic poniewaz go zgasilem swa moca wody. Smok chcial dramnac jednego z wilkow lapa, ale gdy tylko machnal lapa demon zniknal, zmienil sie w dym, cien, lecz po chwili znow stal na swym miejscu. Tak samo inni. Demony gryzly go i dotkliwie ranily. Ja powiedzialam do ich przywodcy w jezyku demonow:
-Verhih hih ferh brih-"zabierzcie go do siebie"
W tym momencie smok przy akompaniamencie wrzaskow, i jekow rozplynal sie w powietrzu razem z wilkami. "Mam go z g³owy". Podszedlem do Sweetie, ktora byla jeszcze bardziej przerazona niz wczesniej:
-wszystko ok?
I wtedy do jaskini wbiegl Drago.
(Drago? Sweetie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz