-Roksi przepraszam,ale nie...
Przecież wiesz,że ja mam u łap wszystkie żywioły świata i wszechświata
nie ma bogów żywiołów...to tylko bajka aby nikt mnie ne ścigał nie chciała zabić
kiedy ktoś składa prośbę do bogów składa ją do mnie,a ja
prosić siebie nie będę...
Wybiegłam zza szeregu wilków naszej watahy
a moja moc żywiołów uniosła mnie wysoko w powietrze
zaczęłam jakoś dziwnie lśnić
zaczęłam drastycznie się zmieniać jeszcze sekundę temu byłam ziemią teraz już powietrzem
ta moc on była tak silna,że aż czułam okropny ból
mogłam krzyczeć z bólu,ale jakoś nie czułam potrzeby
wiedziałam,że to mi tu nie pomoże
musiałam się dopasować do moich umiejętności
a to wymaga poświęcenia
Nagle z znikąd usłyszałam głos Alphy
"a teraz pokarz wilka który krył się w tobie przez te
wszystkie lata,najsilniejszy wilk
który wygrał z Valtorem"
-jak to wygrał z Valtorem
zapytałam niedowierzająco
-to niemożliwe
"z twoją mocą wszystko jest możliwe"
-nieprawda
Nagle moja moc upuściła mnie i wyglądałam tak:

Kiedy ujrzałam się w płynącym strumyczku nie wierzyłam
-nie to nie prawda przecież to strażnik
"ciemnośći?mroku? tak zgadza się Valixy ty nim jesteś
wojownikiem mroku."
-nie nie to nie prawda on jest zbyt silny
jak to ja?
przecież on pokonał całe zło
i nagle znikł
a ono powróciło
Usłyszałam Charlie
-Valixy, to ty
podchodziła do mnie nie pewnie
aż nagle kula płonącego ognia uderzyła w nią
-Charlie nie!!!
Rozłożyłam skrzydła,bo cały czas byłam wojowniczką mroku
-łał szybka jestem
Kiedy byłam już obok demona
z mojego pysku
wytrysnął ogień
ale on nie był zwyczajny
był nadzwyczajny?
nie ważne ogień ten sprawił że demon został odesłany do
wiecznego potępienia
właśnie to było dziwne w tym ogniu
nagle na niebie ujrzałam
Alphe wyglądał inaczej niż zwykle
zawył on do boju!!!

Widziałam Hektora był ranny potrzebował uzdrowienia,ale
jeszcze wiele demonów na mojej drodze
(Wataho pomożecie rozwalić te demony?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz