niedziela, 30 czerwca 2013

Od Kiiyuko

Oddaliłam się od watahy.Myślałam"sama zobaczę najbliższy teren".Była piękna noc, księżyc zachwycał swoim blaskiem.Nie chciałam wracać na teren watahy, chociaż czułam, że coś zagraża mojemu życiu.Usłyszałam szelest za krzakami dzikiej róży.Podeszłam do krzaku, a tam siedziała jakaś dziwna istota.Głowę miała jak wilk i ciało jak niedźwiedź.Była cała we krwi.Wiedziałam, że nie powinnam tego robić, ale zaatakowałam ją.Była silna, ale wyczerpana.Wygrałam walkę.Po walce istota powiedziała dziwnym językiem
-Chuc mung ban!
-Ymm..-odpowiedziałam nie wiedząc o co chodzi.Gapiłam się przez kilka sekund i pobiegłam do watahy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz