Stałam na szczycie wielkiej góry.Wiatr wiał mi w grzywę.Miałam zamknięte
oczy,rozmarzyłam się wielce.Myślałam o Drago...kocham go...Westchnęłam
głęboko.Poczułam że coś mnie unosi.Gdy otworzyłam oczy,byłam w łapach
okropnego smoka!O dziwo,nie mogłam się ruszać.Zabrał mnie do swojej
jaskini i w niej zamknął.Sluliłam się w koncie jaskini i cicho łakałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz