sobota, 25 maja 2013

od Valixy do Roksi

-A myślisz,że co ,że po prostu tak z siebie
 chciałam ją zabić poszłam i już?!
 tak myślisz?

Tamtego dnia
Miałam już rok i 6 mies
były moje urodziny

Uśmiechnełam się ale ze sztucznym uśmiechem jakbym
 wcale nie chiała się uśmeichać

-myślałam,o moje urodziny,ale będzie fajnie
 a nie było...
Siedziałam w ciemne,mrocznej wilgotnej jaskini czekając na
promyk słońca jeden tylko jeden czy to tak wiiele?
...a na złość jedynie
rozpętała się burza
Jedyne co oświecało moją jaskinie to błyski
pobliskich piorunów uderzający w zielone drzewa które
 sprawiały,że serce ogarniała
radość...a pioruny?
Tylko niszczyły szczęście
które dawały zielone liśćie
Padający deszcz i krople które kapały
w kałuże,ich dźwięk tak ten dźwięk
Powodował spokój
ale grzmoty wszystko psóły

Tamtego dnia wszystko było nie tak
przynajmniej nie tak jak miało wyglądać

Nagle przyszedł on
i powiedział
-"teraz zrobisz to do czego tyle cię trenowałem"

-wmawiał mi,że pokonam złego wilka ,a na świecie zapanuje pokoj,szczęście
 i nigdy nigdy nikt nie umrze...
 Pokazał mi miejsce wilka,którego mam zniszczyć jak zabawke
 która pan rzuca,a pies rozszarpuje bezskrupółów

 Stałam z nią w oko w oko
 czułam jej strach,ból
 czułam wszystko to co ona czuła
 ale to było ode mnie silniejsze
 silniejsze niż ja sama

 od do mnie
 mówił stał obok mnie
 mówił wszystko co mam robić
 krok,...po kroku
  i tak obchodziłam moje 1,6
urodziny zabijając niewinną wadere
tak stałam się zabójczynią
jej krew
na moich łapach

Podniosłam łapy i ujrzałam na nich krew jak tam tego dnia

-właśnie była niewinna co ona ci zrb?!
-nawet kazał mi zabić ciebie!
 i powiedział,że zabije...
 Nie oczekuje łaski od ciebie za to co zrobiłam,
możesz wygnać mnie z watahy chociaż po pierwsze
musiałabyś poradzić się z wszystkimi alfami a wątpie czy aby wszyscy 
mieli by mnie wygnać
po drugie
i tak mam zamiar odejść
ale musze jeszcze porozmawiać z ...
ehh...
nie ważne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz