-A myślisz,że co ,że po prostu tak z siebie
chciałam ją zabić poszłam i już?!
tak myślisz?
Tamtego dnia
Miałam już rok i 6 mies
były moje urodziny
Uśmiechnełam się ale ze sztucznym uśmiechem jakbym
wcale nie chiała się uśmeichać
-myślałam,o moje urodziny,ale będzie fajnie
a nie było...
Siedziałam w ciemne,mrocznej wilgotnej jaskini czekając na
promyk słońca jeden tylko jeden czy to tak wiiele?
...a na złość jedynie
rozpętała się burza
Jedyne co oświecało moją jaskinie to błyski
pobliskich piorunów uderzający w zielone drzewa które
sprawiały,że serce ogarniała
radość...a pioruny?
Tylko niszczyły szczęście
które dawały zielone liśćie
Padający deszcz i krople które kapały
w kałuże,ich dźwięk tak ten dźwięk
Powodował spokój
ale grzmoty wszystko psóły
Tamtego dnia wszystko było nie tak
przynajmniej nie tak jak miało wyglądać
Nagle przyszedł on
i powiedział
-"teraz zrobisz to do czego tyle cię trenowałem"
-wmawiał mi,że pokonam złego wilka ,a na świecie zapanuje pokoj,szczęście
i nigdy nigdy nikt nie umrze...
Pokazał mi miejsce wilka,którego mam zniszczyć jak zabawke
która pan rzuca,a pies rozszarpuje bezskrupółów
Stałam z nią w oko w oko
czułam jej strach,ból
czułam wszystko to co ona czuła
ale to było ode mnie silniejsze
silniejsze niż ja sama
od do mnie
mówił stał obok mnie
mówił wszystko co mam robić
krok,...po kroku
i tak obchodziłam moje 1,6
urodziny zabijając niewinną wadere
tak stałam się zabójczynią
jej krew
na moich łapach
Podniosłam łapy i ujrzałam na nich krew jak tam tego dnia
-właśnie była niewinna co ona ci zrb?!
-nawet kazał mi zabić ciebie!
i powiedział,że zabije...
Nie oczekuje łaski od ciebie za to co zrobiłam,
możesz wygnać mnie z watahy chociaż po pierwsze
musiałabyś poradzić się z wszystkimi alfami a wątpie czy aby wszyscy
mieli by mnie wygnać
po drugie
i tak mam zamiar odejść
ale musze jeszcze porozmawiać z ...
ehh...
nie ważne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz