niedziela, 26 maja 2013

od Operah'a do Dolores


Zatkało mnie....nie wiedziałem że tak piękna wilczyca,może się do mnie odezwać,czy nawet zwrócić na mnie uwagę...Kiwnąłem przytakująco głową i ruszyliśmy.Przez całą drogę była niezręcza cisza.
-Wiesz...-zacząłem
-Tak?-usłyszałem teraz melodyjny i łagodny głos Dolores.
-A już nic...-burknąłem.-Daleko to jest jeszcze?
-No...trochę.-zatrzymałem się,rozłożyłem skryzdła i kazałem Dolores na mnie wskoczyć.
-Dawaj.
-Nie...jestem za ciężka-mruknąłem chicocząc.
-Eee.... tam.Właź,bedziee fajne!Będziesz mnie kierować.-wilczyca położyła się na mym grzbiecie i polecieliśmy.Moje skrzydła były silne i duże,specjalnie dostosowane do długich podróży i przenoszenia wilków czy innych przedmiotów.
-Gdzie teraz?-zapytałem.
(Dolores?)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz